Przewodniczący ChRL Xi Jinping przemówił wczoraj w około 10 minutowym orędziu do populacji (wersja chińska i angielska). Przyznaję się, że poniżej to tendencyjna ocena, ale tak samo podejrzliwie podchodzę do wszystkich przemówień. Takie skrzywienie zawodowe.

Niemniej, te rzadkie okazje, kiedy sekretarz generalny stara się mówić ludzkim językiem a nie partyjną nowomową, ponieważ mówi do ludności Chin a nie jak zazwyczaj do aparatu partyjnego, to łatwy cel do pastwienia się. Przecież trudno się nie uśmiechnąć, kiedy się słyszy, że Xi Jinping „zawsze ma na uwadze obawy ludzi związane z miejscami pracy i dochodami, opieką nad osobami starszymi i dziećmi, edukacją i usługami medycznymi.” Jak to miał mówić Rothschild do syna: zawsze myśl o robotnikach, to cię nic nie kosztuje.

Podstawowym zadaniem Xi Jinping w tym przemówieniu było przekonanie wszystkich, że on i partia ma pod kontrolą sytuację gospodarczą i wszystko idzie zgodnie z planem. Musiał dlatego przyznać, że chińska gospodarka „stoi obecnie w obliczu nowych wyzwań, w tym niepewności zewnętrznej i presji ze strony zmieniających się czynników wzrostu”. Zaraz podkreślił, że „wyzwania te można jednak pokonać poprzez wysiłek (…).” Dodał od razu, że „zawsze stawaliśmy się silniejsi dzięki próbom i prosperowaliśmy dzięki testom. Musimy pozostać pewni siebie”. W moim subiektywnym przekonaniu gensekowi nie udało się nawet przekonać, że jakiś plan istnieje.

Owszem, Xi Jinping mówił nawet sporo o XIV planie pięcioletnim. Wszyscy jednak wiedzą, że nie o to chodzi. Z konkretów powiedział, że kraj „wdroży bardziej pro-aktywną politykę” i „utrzyma korzystne tempo postępu gospodarczego i społecznego”, powtarzając przesłania z niedawnej Centralnej Konferencji Pracy Gospodarczej. Trudno uwierzyć, że skoro wyniki konferencji nie przekonały rosnącej rzeszy sceptyków, to dlaczego miałby teraz zadziałać.

Wszyscy czekają na informacje o wsparciu strony popytowej gospodarki. Jednak zamiast poruszać kwestię zwiększenia konsumpcji, którą konferencja uznała za najwyższy priorytet (bez konkretów), Xi Jinping podkreślił, że kraj będzie nadal koncentrował się na „rozwoju wysokiej jakości”, w tym na zwiększaniu samowystarczalności w dziedzinie nauki i technologii. Lecz komentatorzy już twierdzą, że rozwój branży zaawansowanych technologii był niewystarczający, aby zrównoważyć przedłużające się spowolnienie na rynku nieruchomości, słaby apetyt konsumentów i spadek bezpośrednich inwestycji zagranicznych. Rezultatem była intensywna wojna cenowa w różnych branżach, powodująca utrzymującą się presję deflacyjną. W listopadzie inflacja konsumencka wyniosła zaledwie 0,2% w ujęciu rocznym.

Nie zabrakło też rytualnego odwołania do zasady „jeden kraj, dwa systemy” czy obietnicy zjednoczenia z Tajwanem. W tym momencie rozwoju ChRL nie uważam, żeby było w tym więcej niż rytuał. Lecz, jak sytuacja gospodarcza się nie poprawi, a nadzieje na dalszą poprawę życia oraz stagnacja zaczną dawać swoje znaki, to kto wie, jaki będzie pomysł na ucieczkę do przodu.

Podsumowując, na razie nic nowego na chińskim froncie.

Nieznane's awatar

Opublikował/a Michał Bogusz

One Comment

  1. Nieznane's awatar

    […] DalejGensek przemówił […]

    Polubienie

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.